Zdrowie i Relacje

Superwizja jako ochrona pacjenta – dlaczego doświadczenie terapeuty nie wystarcza

Superwizja jako ochrona pacjenta – dlaczego doświadczenie terapeuty nie wystarcza

W potocznym myśleniu doświadczenie zawodowe bywa traktowane jako gwarancja bezpieczeństwa i jakości. Im dłużej terapeuta pracuje, im więcej procesów prowadził i im bardziej jest rozpoznawalny, tym większe zaufanie budzi. W praktyce klinicznej rzeczywistość okazuje się jednak bardziej złożona. Wieloletnie doświadczenie nie chroni automatycznie przed błędami, przeciążeniem emocjonalnym ani nieuświadomionym uwikłaniem w proces terapeutyczny. Z tego powodu coraz częściej podkreśla się, że jednym z kluczowych elementów odpowiedzialnej psychoterapii jest regularna superwizja, nie jako forma kontroli terapeuty, lecz jako realna ochrona pacjenta.

Doświadczenie kliniczne a ślepota zawodowa

Wraz z upływem lat pracy terapeutycznej rośnie nie tylko wiedza i intuicja kliniczna, ale także ryzyko automatyzacji. Terapeuta zaczyna szybciej rozpoznawać schematy, nadawać znaczenia i formułować hipotezy, co bywa pomocne, ale może również prowadzić do nadmiernej pewności siebie. Zjawisko to bywa określane jako ślepota zawodowa – moment, w którym doświadczenie przestaje sprzyjać refleksji, a zaczyna ją zastępować.

W psychoterapii, szczególnie długoterminowej, proces nigdy nie jest statyczny. Relacja z pacjentem zmienia się, pojawiają się nowe dynamiki, a wcześniejsze hipotezy kliniczne wymagają korekty. Bez zewnętrznej perspektywy terapeuta może nie dostrzegać subtelnych przesunięć w relacji, własnych reakcji emocjonalnych czy momentów utknięcia procesu. To właśnie w takich sytuacjach superwizja pełni funkcję korekcyjną.

Relacja terapeutyczna jako obszar ryzyka

Psychoterapia opiera się na relacji. To ona jest narzędziem zmiany, ale jednocześnie stanowi obszar szczególnej podatności na błędy. Każdy terapeuta wnosi do gabinetu własną historię, wrażliwość, konflikty i sposoby regulowania emocji. W kontakcie z pacjentem te elementy mogą zostać uruchomione w sposób nie w pełni świadomy.

Z perspektywy psychodynamicznej szczególne znaczenie mają procesy przeniesienia i przeciwprzeniesienia. Reakcje emocjonalne terapeuty nie są neutralne, mogą dostarczać cennych informacji o świecie wewnętrznym pacjenta, ale jednocześnie, jeśli pozostają nieprzepracowane, mogą prowadzić do zniekształcenia procesu. Doświadczenie zawodowe nie eliminuje tego ryzyka, a czasem wręcz je maskuje, dając złudne poczucie kontroli.

Superwizja jako ochrona pacjenta

Superwizja psychoterapeutyczna bywa mylnie postrzegana jako wsparcie wyłącznie dla terapeuty. W rzeczywistości jej podstawową funkcją jest ochrona pacjenta przed konsekwencjami nieuświadomionych reakcji osoby prowadzącej terapię. Regularna superwizja umożliwia zatrzymanie się, przyjrzenie procesowi z dystansu oraz weryfikację własnych hipotez klinicznych.

W superwizji terapeuta może bezpiecznie nazwać trudności, wątpliwości czy momenty bezradności, które w gabinecie często pozostają ukryte. To przestrzeń, w której możliwe staje się rozpoznanie subtelnych naruszeń granic, nadmiernej identyfikacji z pacjentem czy nieświadomego unikania określonych tematów. Każdy z tych elementów, jeśli pozostaje poza refleksją, może wpływać na jakość terapii i bezpieczeństwo procesu.

Dlaczego doświadczenie nie zastępuje refleksji

Jednym z najczęstszych mitów w środowisku terapeutycznym jest przekonanie, że superwizja jest szczególnie potrzebna na początku drogi zawodowej, a wraz z doświadczeniem traci na znaczeniu. Tymczasem praktyka kliniczna pokazuje coś przeciwnego. Im dłużej terapeuta pracuje, tym bardziej złożone procesy prowadzi i tym większa odpowiedzialność spoczywa na jego decyzjach.

Doświadczenie zwiększa zakres odpowiedzialności, ale nie zmniejsza podatności na błędy. Przeciwnie – może sprzyjać ich racjonalizacji. Superwizja pełni wówczas funkcję regulującą, pomagając utrzymać zdolność myślenia, ciekawość kliniczną oraz gotowość do podważania własnych założeń. Bez tego terapia może stopniowo tracić swoją żywotność, stając się rutynowa i mniej responsywna na realne potrzeby pacjenta.

grupowa-superwizja-tfp.jpg

Rola superwizora w procesie ochrony pacjenta

W psychoterapii psychodynamicznej superwizor nie występuje w roli arbitra ani eksperta narzucającego rozwiązania. Jego zadaniem jest stworzenie przestrzeni do wspólnego myślenia o procesie terapeutycznym. Superwizor pomaga terapeucie zauważyć to, co pozostaje poza polem jego świadomości, oraz wspiera w tolerowaniu niepewności, która jest nieodłącznym elementem pracy klinicznej.

Takie rozumienie superwizji jest charakterystyczne dla podejścia reprezentowanego przez Marcina Kramka, który w swojej praktyce podkreśla, że superwizja nie służy udzielaniu szybkich odpowiedzi, lecz pogłębianiu refleksji i odpowiedzialności klinicznej. W tym ujęciu ochrona pacjenta nie polega na stosowaniu sztywnych procedur, ale na stałym monitorowaniu jakości relacji terapeutycznej.

Superwizja a etyka pracy terapeutycznej

Etyka w psychoterapii nie ogranicza się do przestrzegania formalnych zasad. Jej istotą jest zdolność terapeuty do rozpoznawania własnych ograniczeń oraz gotowość do korzystania z pomocy, gdy proces terapeutyczny staje się szczególnie wymagający. Superwizja stanowi jeden z kluczowych elementów tej etycznej postawy.

Decyzja o regularnym poddawaniu swojej pracy superwizji jest wyrazem troski nie tylko o własny rozwój zawodowy, ale przede wszystkim o dobro pacjenta. W warunkach rosnącej presji skuteczności, izolacji zawodowej i dużego obciążenia emocjonalnego superwizja staje się realnym zabezpieczeniem jakości procesu terapeutycznego.

Podsumowanie

Superwizja nie jest dodatkiem do psychoterapii ani formą kontroli terapeuty. Jest jednym z podstawowych narzędzi ochrony pacjenta, umożliwiającym utrzymanie refleksyjności, odpowiedzialności i etycznej czujności w pracy klinicznej. Doświadczenie zawodowe, choć niezwykle cenne, nie eliminuje ryzyka błędów ani nie zastępuje potrzeby zewnętrznej perspektywy. Właśnie dlatego superwizja pozostaje nieodzownym elementem dojrzałej i odpowiedzialnej praktyki psychoterapeutycznej.

O autorze

Na tej stronie publikuję tylko artykuły sponsorowane